A więc dzisiaj zaczęłam. I strasznie się ciesze bo znów będe mogła czuć się lekko.
Przez kilka ostatnich dni naprawde zawaliłam i jadłam niezdrowo.
Poza tym ćwiczenia jak narazie muszę sobie odpuścić.
Rozchorowałam się i nie mam nawet siły wstać z łóżka..
Mama mówi, że to przez to, że tak przesadzam z tymi ćwiczeniami..
Gdybym sobie nie odpuściła pewnie znów by się na mnie darła.
Ale myślę, że od środy już zacznę. W sumie wyjdzie tak jak powinno bo dwa dni
w tygodniu mam bez ćwiczeń.
bilans jak na razie:
- jogurt naturalny z łyżką otrębów (100 kcal)
- pół jogurtu Jogobella. (ok.100 kcal)
- kromka chleba razowego z sałatą, ogórkiem i pomidorem (ok. 100 kcal)
- sałata z pomidorem, ogórkiem, kukurydzą i sokiem z cytryny (80 kcal)
razem: ok. 380 kcal
- sałata z pomidorem, ogórkiem, kukurydzą i sokiem z cytryny (80 kcal)
razem: ok. 380 kcal
